Dzisiejszy wpis będzie traktował o największej propagandzie od czasów Josepha Goebbelsa i jego filmów- o Barneyu (i nie mylcie go z tym gejem stinsonem bo wyjdziecie na debili). Niektórzy z was zapewne mieli nieprzyjemność przekonać się o awersji jaką darzę to fioletowe wynaturzenie a w poniższej notce udowodnię, że awersja ta nie jest bynajmniej nieuzasadniona.
A czym w zasadzie jest Barnej? To postać z amerykańskiego (to wiele wyjaśnia) programu dla dzieci o tym samym tytule mającego w zamierzeniu bawić i uczyć (także tolerancji). Tyle teorii.
Prawda jest jak zwykle o wiele bardziej okrutna a ja nie omieszkam walić nią brutalnie w ryj. Barnej to pierdolona zakłamana maszynka propagandowo-pieniężna w dodatku tak dalece posunięta w swojej skurwysyńskiej pazerności, że wymierzona w najmłodszych telewidzów (nie żebym lubił te szczochy ale nawet smarkateria nie zasługuje na podobny szajs). Faszerowane kolorową bezmyślną papką dzieci które w zamierzeniu twórców mają stać się w przyszłości społeczeństwem biernym i podatnym na manipulację. Same struktury społeczne prezentowane w programie są utopijnie wręcz wyidealizowane przez co młody widz nie potrafi się konfrontować z problemami które spotyka w swoim życiu (taki dysonans powoduje wzrost samobójstw wśród nieletnich). Sama realizacja programu również pozostawia wiele do życzenia, gdyż w parze z przesłodzoną treścią idzie równie zakłamany wizerunek i wystrój studia, szkodliwość tychże polega przede wszystkim na wywoływaniu w młodych odbiorcach homoseksualnych odruchów i preferencji już od najmłodszych lat (a jak wiemy umysł dziecka to niezwykle podatny grunt).

Barney prowadzący najmłodsze pokolenia ku rychłemu upadkowi.
A sama postać prowadząca? Mająca stanowić autorytet i odpowiedni wzorzec poprzez reprezentowanie sobą określonej wartości? Kandydatami na to stanowisko gorszymi od Barneja mogliby zostać chyba tylko Charles Manson lub Joseph Fritzl. Wielka bełkocząca baryła o ewidentnym udarze mózgu połączonym z wadą wymowy i pedofilskimi skłonnościami. W dodatku klasyfikowana jako jeden z największych teropodów na tej planecie (tyranozaur), kurwa naprawdę? Zapluty kretyn o zaburzonym postrzeganiu rzeczywistości, myślałem, że podobny twór nie ma szans zaistnieć poza rządem (choć zapewne działający na jego zlecenie!) a tutaj proszę, taka niespodzianka. Długo mógłbym przypierdalać się jeszcze do treści i formuły programu z racji mnogości ich ułomności (ale zrymowałem, jak poeta jaki) ale kierowany troską o wasze możliwości intelektualne zaprzestanę dalszego wywodu i zaprezentuję swoje dwa (o wiele bardziej wymowne niż notka) dzieła które stanowić będą podsumowanie (i mam nadzieję, że dadzą wam sporo radości bo wiem dzieciaczki, że wolicie jak jest kolorowo zamiast dużej liczby literek).
Pierdol się Barney. Mam nadzieję, że udławisz się swoim własnym ogonem po tym jak ktoś ci go w końcu wciśnie w gardło.

Typowa formuła programu: Barney naśmiewa się z dotkniętych klęską mieszkańców Afryki.

Spełnienie moich najskrytszych marzeń.

Tuż przed tragedią.

Główny przekaz programu.